KPW ARENA 33
MĘŻCZYŹNI NIE PŁACZĄ
24.04.2026
KLUB NOWY HAREM
81-342 Gdynia, 3 Maja 28
Najlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym poziomie!
WYNIKI:
KPW Championship Contendership Qualifying Match
LEON LATO pokonał ERYKA LESAKA
W pierwszej walce eliminacyjnej z cyklu Droga do Godziny Zero naprzeciw siebie stanęło dwóch zawodników będących w doskonałej dyspozycji. Mistrz KPW Oldtown i posiadacz mistrzowskiego kontraktu dali nam kawał solidnego widowiska.
Walka była niezwykle wyrównana, a obaj zawodnicy zaserwowali najlepsze, co mieli w swoim arsenale (a może nawet i więcej!). Eryk Lesak zdecydowanie zaskoczył wszystkich swoją… zwinnością i akrobatycznością! Choć „Polski czołg” imponował nietypowymi rozwiązaniami, zaliczając jedną z najbardziej widowiskowych walk, które odbył na przestrzeni ostatnich miesięcy, ostatecznie musiał uznać wyższość rywala. Lato był minimalnie lepszy. Wykorzystał słabszy moment Lesaka i odniósł zwycięstwo, które dało mu miejsce w 4-osobowej walce na KPW Arena 34.
Eryk Lesak nie zraził się porażką. Po walce chciał podjąć próbę realizacji kontraktu mistrzowskiego, celując w pas KPW Oldtown. Zanim jednak sędzia zdążył rozpocząć walkę, Leon Lato zdążył obronić się przed Erykiem i wyrzucił go z ringu. Realizacja kontraktu nie doszła, więc do skutku, ale Lesak nadal ma możliwość skorzystania z uprawnień wynikających z dokumentu. Choć czas na jego realizację powoli zaczyna się kończyć…
KPW Championship Contendership Qualifying Match
KAMIL ALEKSANDER pokonał VEITA MÜLLERA
Rywalem Aleksandra był potężny brawler z Niemiec, Veit Muller. Były KPW Tag Team Champion postawił twarde warunki i dał się Kamilowi we znaki, testując granice jego wytrzymałości. Aleksander jednak, mimo trudności, przetrwał zmasowany atak niemieckiej maszyny i odzyskał przewagę. Niczym za czasów świetności pokazał się z najlepszej możliwej strony, pokonując ostatecznie Mullera po swoim Semper Invictus.
Kamil nie tylko pokazał swojemu uczniowi, Markusowi Paskalowi, jak należy radzić sobie z większym i silniejszym rywalem, ale też stanął przed szansą napisania pięknej historii.
Choć perspektywa była kusząca, Aleksander ostatecznie zrezygnował z mistrzowskiej drogi. Postanowił oddać swoje miejsce w 4-osobowej walce o miano pretendenta Zefirowi, a sam zdecydował się skupić na pracy z Markusem Paskalem.
KPW Championship Contendership Qualifying Match
CHEMIK pokonał MICHAŁA FUXA
Walka, w której wrzało od samego początku (a nawet i przed pierwszym gongiem). Świeżo po rozprawie sądowej, w której Chemik i Michał Fux stali po przeciwnej stronie barykady, można było się spodziewać, że emocje sięgną zenitu, a wzajemna wrogość będzie odczuwalna w każdej sekundzie tego starcia.
Panowie nie mieli zamiaru się oszczędzać, a każdy chciał wymierzyć swojemu rywalowi „sprawiedliwość” za pomocą pięści. Sędzia miał pełne ręce roboty. Wyrównana walka obfitowała w bardzo ciekawe zwroty akcji, a Michał Fux sięgnął w niej nawet po inspiracje od największych gwiazd światowego wrestlingu. Nie wystarczyło to jednak do pokonania Chemika, który wykorzystał emocjonalne rozchwianie Michała i wygrał pojedynek eliminacyjny. Problemy Michała narastają – konflikt z bratem, spór z prezesem, a teraz utracona szansa na main event Godziny Zero. Czy były mistrz KPW Tag Team zdoła wkrótce przezwyciężyć obecny kryzys i wrócić na ścieżkę sukcesów?
KPW Championship Contendership Qualifying Match
TOMCZAK pokonał OSKARA HALLERA
Na gali KPW Arena 33 Oskar Haller zaliczył swój oficjalny debiut, choć tak naprawdę z Tomczakiem walczył już kilka miesięcy wcześniej na Godzinie Zero 2025. Wtedy jednak występował jako jeden z adeptów Szkoły Wrestlingu. Dziś Oskar jest już w zupełnie innym miejscu i na Arenie 33 pokazał klasę w ringu. Choć ostatecznie to nie wystarczyło do zwycięstwa.
Haller przy ogromnym wsparciu publiczności dał popis, pokazując, że „Potwór z Gniezna” nie jest niezniszczalny. Debiutantowi udało się wielokrotnie powalić potężnego rywala na łopatki, a ukoronowaniem tego był Powerbomb, który Haller wykonał po „zdjęciu” Tomczaka z narożnika. Mimo miłych dla oka akcji ze strony Oskara, to Tomczak delikatnie przeważał i ostatecznie tę dominacje potwierdził wygrywając walkę po swojej akcji kończącej.
Tomczak jako ostatni awansował do 4-osobowej walki o miano pretendenta do pasa KPW i wydaje się, że to właśnie on uchodzi za jednego z głównych faworytów tego starcia. Warto przypomnieć, że zawodnik z Gniezna jeszcze nigdy w swojej karierze nie przegrał walki przez pin fall lub poddanie. Póki co nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała ulec zmianie.
CALLUM BECK
pokonał MARKUSA PASKALA
Szalone, dynamiczne i pełne zwrotów akcji zaserwowali nam Markus Paskal oraz Callum Beck. Pojedynkowi bacznie przyglądał się mentor młodego Polaka, Kamil Aleksander, który po zakończeniu walki miał pretensje do swojego podopiecznego.
Paskal i Beck od samego początku narzucili wysokie tempo i intensywność. Widać było, że obaj mają ogromną ochotę na zwycięstwo. W pewnym momencie emocje poniosły zawodników i batalia przeniosła się poza ring, gdzie Beck wrzucił Paskal wprost na krzesła przeznaczone dla publiczności. Paskal przez długi czas skutecznie się bronił i być może odniósłby wreszcie swoje pierwsze zwycięstwo, gdyby nie dał się nabrać na przebiegły manewr Anglika. Callum w pewnym momencie zaczął symulować kontuzję nogi. Markus honorowo chciał pomóc przeciwnikowi. Kamil Aleksander, czując podstęp, próbował ostrzec młodego zawodnika. Nie zdołał jednak tego skutecznie zrobić, a Beck wykorzystując nieuwagę sędziego, wykonał Low Blow, czym powalił rywala, następnie dobijając go jeszcze Senton Bomb.
Markus Paskal znów zaliczył udany występ, ale po raz kolejny zakończony porażką. Wciąż czeka na premierowe zwycięstwo. Porażka w takich okolicznościach sprawiła, że Kamil Aleksander był sfrustrowany i niezadowolony z postawy polskiego zawodnika.
KPW Championship Contendership Match
GREG pokonał HANSA SCHULTE🇩🇪
Greg po raz drugi musiał udowodnić prezesowi Malinowskiemu, że jest gotowy do walki o najwyższe cele. Mimo sprzeciwu wobec tej decyzji, dokonał tego i utarł nosa zarządcy KPW.
Hans Schulte po tym jak stracił tytuł pretendenta do mistrzostwa KPW, dostał od prezesa drugą szansę. Starcie z Gregiem miało być „naprawieniem błędu” Malinowskiego z Areny 32 i „zadośćuczynieniem” prezesa dla Schulte. Przebiegłość i doskonałe przygotowanie, z których słynie Hans nie wystarczyły jednak na Grega, który był zdeterminowany i niczym rozpędzony pociąg nie dał się zatrzymać Niemcowi. „Papież polskiego wrestlingu” dał rywalowi wycisk i choć momentami „Diabeł wcielony” przejmował kontrolę nad walką, tak ostatecznie Greg zamknął pojedynek serwując swoje kończące Pedigree i pozostał pretendentem do pasa KPW. Czy były mistrz zawalczy o tytuł już na gali KPW Arena 34? Dowiemy się wkrótce!
KPW Championship Match
🏴IESTYN REES pokonał ZEFIRA
Zefirowi nie udało się odzyskać mistrzostwa KPW! Szalony plan prezesa Malinowskiego zaskoczył polskiego luchadora, który musiał uznać wyższość „tajemniczego przeciwnika”.
Były mistrz KPW wchodząc na ring nie wiedział z kim przyjdzie mu walczyć. Dopiero wtedy Krystian Malinowski przedstawił mu rywala w walce o tytuł, którym okazał się być Iestyn Rees, zawodnik, który do tej pory w KPW wystąpił 1 raz, ale za to doskonale zapisał się w pamięci fanów. Monstrualny Walijczyk widziany był przedtem w niebieskim ringu na Godzinie Zero 2023, gdzie zmiażdżył będącego wtedy na fali Davida Oliwę. Porażka z Reesem kosztowała Oliwę nie tylko dużo zdrowia, ale była także początkiem jego głębszego kryzysu ringowego.
Potężny Rees, zgodnie z przewidywaniami, zdominował polskiego zawodnika. Choć Zefir robił wszystko, by się obronić i osłabić swego rywala, nie był w stanie przeciwstawić się atakom Iestyna, który każde uderzenie i każdą akcję serwował z morderczym impetem. Walijczyk potrzebował zaledwie kilku minut by pokonać biało-czerwonego luchadora. W pewnym momencie Zefir próbował skoczyć na stojącego Reesa z trzeciej liny, jednak Iestyn potężnym uderzeniem „zgasił go” niczym muchę trafioną w locie. Po tym ataku Rees odliczył nieprzytomnego rywala i został ósmym w historii zawodnikiem, który sięgnął po mistrzostwo KPW. Zefir z kolei opuszczał arenę w asyście sztabu medycznego, a po gali dochodził do siebie jeszcze przez długi czas.
Nastała era „Samca Alfa”. Kto będzie w stanie go powstrzymać?
