KPW Arena #3

2016-06-11
20:00
Sala Gimnastyczna
80-980 Gdańsk, Żabi Kruk 5
Normalny - 20 zł
Ulgowy - 10 zł



Zawodnicy KPW po raz kolejny zagościli w Gdańsku na trzecią galę KPW Arena. Rozpoczęcie gali przebiegało klasycznie do czasu, kiedy zaczęły się problemy z muzyką...

GREG def. DAVID OLIWA

GREG nie ukrywał zniesmaczenia spowodowanego brakiem jego muzyki. Był chętny do walki z dźwiękowcem, ale starcia z Oliwą od samego początku unikał. David znakomicie wykorzystywał swoje atuty, jednak chwila dekoncentracji spowodowanej przez Luxusa kosztowała go kontrolę nad pojedynkiem. Gdy już wydawało się, że będzie w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, GREG wykonał Jajachę i odliczył przeciwnika.

GRACJAN KORPO (/w k.zasada) def. PETER PANNACHE via DQ

Gracjan Korpo wychodząc do ringu był poirytowany zgromadzoną publiką, a także towarzyszącym mu Krzysztofem Zasadą. Wpłynąć na jego niezadowolenie mógł też fakt, że Krzysztof zebrał pozytywną reakcję od fanów. Następnie na arenie pojawił się Peter Pannache, jeden z nowych ulubieńców publiczności. Walka z Gracjanem była niezwykle wyrównana aż do momentu kiedy spod ringu niespodziewanie wyłonił się Damian Lambert z krzesłem. Krzysztof Zasada widząc Damiana próbował go powstrzymać od wejścia do ringu, lecz ten jednym szybkim ciosem krzesłem powalił go na ziemię, po czym wtargnął do ringu. Pannache był pewien że zostanie zaatakowany więc przyjął postawę obronną, ale krzesło wylądowało na plecach Gracjana powodując jego zwycięstwo drogą dyskwalifikacji. Podczas gdy Peter próbował wyjaśnić sędziemu, że to nie jego wina, Lambert uderzył rywala z poprzedniej gali krzesłem posyłając na matę i kontynuował swój brutalny atak rozbijając krzesło na jego plecach oraz wykonując swoją akcję kończącą. Niepokorny zawodnik z Białegostoku zostawił nieprzytomnego Pannache'a na ringu, a sam udał się na zaplecze w akompaniamencie buczenia.

BOSKI OSTROWSKI (/w mira) def. LUXUS

Boski i jego urocza towarzyszka Mira jak zawsze zostali rewelacyjnie przyjęci przez publiczność. Na samym początku walki Boski ośmieszył swego przeciwnika kilkoma technicznymi próbami pinów. Zirytowany Luxus dość szybko jednak wykorzystał chwilę nieuwagi Boskiego i przez sporą część walki dominował, aż do nieudanej próby Elbow Dropa z trzeciej liny - od tego momentu pojedynek był bardzo wyrównany. GREG, chcąc pomóc swojemu partnerowi postanowił zaatakować Mirę, jednak ta spoliczkowała członka Kawalerii, a Boski poprawił wykonując Suicide Dive poza ring. Luxus podniósł Ostrowskiego i nakazał GREGowi przytrzymać swojego przeciwnika, jednak Mira odpłaciła damskiemu bokserowi ciosem poniżej pasa. Zarówno Luxus jak i Ostrowski byli już wyczerpani walką i ledwo wrócili na ring przed wyliczeniem przez sędziego. Rozpoczęła się wymiana ciosów, zakończona przez Texas Tower Bomb ze strony Luxusa, który prawdopodobnie wygrałby tę walkę, gdyby nie to, że chwilę wcześniej GREG próbował wejść do ringu czym rozkojarzył sędziego. Gdy ten zaczął odliczać, było już za późno. Boski skontrował rozwścieczonego Luxusa i po pięknie wykonanym Party Driverze wygrał kolejne starcie. Po walce doszło do małego spięcia między uczniami Pięknego Kawalera, które spowodowała przegrana Luxusa.

KAMIL ALEKSANDER def. DAMIAN LAMBERT

Damian Lambert był wyjątkowo dumny z siebie po udanej zemście na Pannache'u i było to po nim widać przy wejściu na ring. Tym razem jego przeciwnikiem był Kamil Aleksander, powracający na ring po przymusowej przerwie, jaką zafundował mu Piękny Kawaler. Na samym początku walki Kamil dominował dzięki swojemu doświadczeniu i wykonał potężny skok poza ring na swego rywala. Lambert nie miał respektu dla utytułowanego rywala i po wykonaniu German Suplexa przejął inicjatywę i za pomocą licznych dźwigni starał się jak najbardziej osłabić przeciwnika. Po pewnym czasie Kamilowi udało się pozornie odzyskać kontrolę nad pojedynkiem po mocnym kopnięciu w głowę, dało mu to chwilę na odzyskanie sił, po czym obaj zawodnicy zaczęli wymieniać ciosy, z których każdy był coraz bardziej jadowity. Damian wykorzystał moment, w którym Kamil poczuł się zbyt pewny siebie i wykonał na nim trzy German Suplexy pod rząd, lecz nie wyciągnął wniosków z błędów rywala i czekając na zadanie ostatecznego ciosu, dał mu zbyt wiele czasu na otrząśnięcie się po silnych rzutach. Kamil wykonał unik, po którym natychmiast oszołomił Lamberta za pomocą Pele Kick i wykonał na nim Semper Invictus, ostatecznie zgarniając zwycięstwo.

PIĘKNY KAWALER def. ROBERT STAR
Walka o miano Pretendenta do Pasa Mistrzowskiego KPW

Pierwszy na sali pojawił się Piękny Kawaler ze swoimi uczniami. Zapowiedział, że jego walka z Robertem skończy się tak samo jak trzy lata temu, kiedy spotkali się po raz pierwszy. Następnie do ringu wkroczyła Bianca, której strój sędziowski z pewnością pozostanie na długo w pamięci fanów obecnych na gali. Podobnie zresztą jak image Roberta Stara, który na tę walkę wychodził do utworu zespołu Kiss z charakterystycznym malunkiem na swojej twarzy. Starcie było dynamiczne i obfitowało w wielkie emocje. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Pod koniec Robert zaskoczył Kawalera szybkim Superkickiem, a następnie próbował poddać go, zakładając Sharpshootera. W tym momencie na sali pojawił się zamaskowany mężczyzna, który wprawdzie nie wszedł do ringu, ale rozproszył uwagę Roberta. Samozwańczy gwiazdor rocka długo się nie zastanawiał i odprawił go Superkickiem. Jednak ta chwila nieuwagi wystarczyła, aby Piękny Kawaler złapał oddech i wykonał na Robercie Jajachę, spinował go i stał się nowym pretendentem do pasa mistrzowskiego KPW. Po krótkiej celebracji zwycięstwa, doszło do konfrontacji Kawalera z tajemniczym jegomościem. Kiedy zdjął maskę okazało się, że jest to jego dawny uczeń - Leśny.

O tym, co nastąpiło później dowiecie się z nadchodzącego szóstego odcinka Kombat TV. Sierpniowa gala zapowiada się na niezwykłe wydarzenie dla każdego fana wrestlingu.

Strona korzysta z Cookies, akceptujesz to?

Yes No